poniedziałek, 12 grudnia 2011

Prezentowy zawrót głowy.

Mikołajki to bardzo wdzięczne święto. Obchodzone szóstego grudnia na cześć biskupa Mikołaja, który dzielił się z ubogimi i potrzebującymi. Tegorocznym moim zaskoczeniem było to, że św. Mikołaj jest patronem żeglarzy. Wiedzieliście? Uwielbiam oglądać uśmiechy na twarzy obdarowanych osób. Uwielbiam też widok mojej paczuszki i uwielbiam to uczucie tajemnicy,niespodzianki i wymyślania miliona pomysłów co może być w środku.Szósty grudnia już minął jednak chciałam się z Wami podzielić prezentem dla koleżanki. Chodzę do pierwszej klasy liceum i chyba każdy uwielbia losowanie.Ja trafiłam na koleżankę, którą bardzo lubię, więc nie było większego problemu z prezentem.


Jako, że budżet miał być do 25 zł, ja zakupiłam bałwanka, naszyjnik kokardę w Terranovie oraz żele pod prysznic w kształcie kolorowych piesków w Rossmanie. Oczywiście by siebie też czymś obdarować, to skorzystałam z promocji w Housie-drugie akcesoria za 1zł i wybrałam tą małą,czarną kokardkę na łańcuszku i kolczyki.Jako torebkę wybrałam może trochę mało świąteczną, znalezioną w domu, ale za to przesłodką -niebieską w żółte kropeczki.


Oczywiście co to za Mikołaj bez słodyczy? Na prośbę koleżanki biała wedlowska czekolada. Dorzuciłam jej jeszcze Skittlesy,Toffino i czerwonego Pana w czekoladzie. Naszyjnik włożyłam do torebeczki z Accessories,jeszcze z lata z Chorwacji.


Wy też lubicie takie paczuszki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz